wtorek, 31 stycznia 2012

Zima

Jakiś genialny spec od reklamy uświadomił zarząd Renault, że : "Zima jest zimna" . Gratuluję weny i pomysłu! Jednak w tym roku, czyli jak co roku każdy narzekał : "Nie ma śniegu na święta " albo "Co to za zima bez mrozu "Bla Bla Bla ... Coś w tym jest, bo w końcu zamiast zajadać się schabowym w sylwestra, do wódeczki były kilogramy karkóweczki, notabene z 150kg grilla który jakimś cudem wylądował na tarasie. Wielce prawdopodobne jest, że przy jego ustawianiu pomagali kosmici, bo jak taki wychudzony Rysiek z Klanu jak Ja mógł go tam zaciągnąć? Wracając jednak do warunków biometeo które mamy w tym momencie za oknem - upragniony śnieg i mróz, przez który co 4 kierowca ma problem z uruchomieniem auta! No tak, bo jak można bez problemu odpalić auto które kupiliśmy w komisie: nówka sztuka, import od Helmuta, 180tyś w kołach. Ktoś zapomniał, że koła są cztery .Więc co chwile dostaję polecenie służbowe "Bercik zapierdalaj na stację bo jakiś Litwin dzwonił ,że nie może odpalić Skakanki".  Jadę, koniec końców jestem jak Poczta ale trzeba dodać ,że nie polska - czy śnieg czy mróz ludziom trzeba pomóc .Odkręcam filtr paliwa i nagle odzywa się moje męskie, fioletowe HTC : "Czy oni kurwa nie wiedzą, że mam zajęte ręce?". Piękny telefonik znowu przez dwa dni będzie śmierdział dieslem ale czego się nie robi by zaspokoić potrzeby zmrożonego ludu! Palce zamarzają bo w końcu przypełzł do nas kochany Dziadek Mróz od Sowietów, wieje przy tym jak na Podhalu. Odbieram : "Idziemy na piwo?" ... No ja pierdole, od 2 lat nie wychodzę w środku tygodnia na bro bo to zawsze kończy się źle. Odpowiadam jednak grzecznie: "Dobra, kurwa nie mam czasu" .Kręcę ,kręcę odpowietrzam, po 2 godzinach na takiej piździawicy czuję, że zaraz umrę. Jednak sukces, złom odpalił kasa przeliczona, ciśniemy na bazę. Jeszcze chwila i do domciu. Przeciętny facet wracając do domu po takim epickim dniu, myśli tylko by utulić swoje odmrożone uszy w wielkich, skowyrnych i ciepłych piersiach. Muka, Panie Prezydencie właścicielka M-Pakietu o którym wspominałeś, jest gdzieś 150 lat świetlnych stąd. Pozostaje tylko Jack, z lodem żeby nie narażać się na szok termiczny. Zdrówko !

niedziela, 29 stycznia 2012

Ewenement

Każdy posiada jakieś EGO. Jedni mniejsze, inni coś na kształt MacArthura który usilnie twierdził, że jest pierwszy po Panu Bogu, a  Papież to jego zagorzały fan. Zostawmy jednak Douglasa i jego perfumerie w spokoju, przejdźmy do meritum. Życie zaczyna się gdy zaczynasz sobie zdawać sprawę z tego, że do tej pory robiłeś zbyt wiele dla otoczenia które ruchało Cię częściej niż króliki podczas ruji. Bycie samolubnym, egoistycznym chamem to nie bułka z masłem ... wiąże się to z wieloma problemami. Gdy śmiesznie gestykulująca nauczycielka od chemii nazywa Cię tytułowym ewenementem, zaczyna robić się ciekawie. Wszystko jest git jeśli nie chodzi jej o to, że przez 20 lat pracy nikt nie oddał jej pustej kartki z klasówką. No cóż nikt nie mówił, że  ma cię klepać po tyłku jak Flo Rida swoje cziksy w teledysku Turn Around :) Reasumując cukierkowo i słitaśnie jest gdy masz 6 lat, a twoje jedyne zmartwienie to zgubiona peleryna Batmana .Spierdoliłeś pelerynę ? Don't worry, w sklepie mają ich na pęczki - trzeba mieć tylko walutę. Mając napompowane ego i małego ciężko będzie zostać gwiazdą porno formatu Rocco :[ a więc myylionyy zieloniutkich $$ uciekło wam sprzed nosa.  Jest na to rada, żywot gitarzysty nie jest ciężki - plan był dobry z realizacją i talentem gorzej - szkoła muzyczna zafascynowała mnie na 3 miesiące .Dalej nic, wena spierdoliła razem z paskiem na świadectwie i marzeniami o nowym rowerze ... Przyszedł czas Tony Hawka, poobijanych kończyn, wybitych szyb na Capitolu. Robiąc pop shovita na 3 decki daleko nie dotrzemy. Nie ma się co przejmować. Masz możliwość to działaj.  Miej to w dzwonku usilne starania sprowadzenia twojej szacownej persony do parteru. Wypowiadając swoje zdanie < co gorsza, zazwyczaj mając rację > narażasz się na ataki i opinie otoczenia, która przykleja Ci łatkę aroganckiego prostaka ... Stare Indiańskie przysłowie mówi : "Все будет хорошо" a z polskiego na nasze - klata do przodu, zepnij pośladki i zapierdalaj twardo przed siebie.Przy okazji ucząc się na błędach bo "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi" Fakt,  że słowa te wypowiedział jeden z największych oprychów XX wieku, nie powinno tu mieć jakiegoś istotnego znaczenia. Nasuwa się więc pytanie : Sukces - No to hał aj ken tejk ? Przepisu na to nie posiadam, bo gdyby tak było zapewne leżał bym teraz w Rio i klepał murzynki po tyłkach, a nie pisał tego smętnego Bloga. Świat stracił by swój skurwiały charakter, a życie smak. Bo żyć to trzeba umić Synek ! Elo

Niedziela

Dla statystycznego polaka niedziela to najgorszy dzień tygodnia .Przy  spożyciu 13 l rocznie jesteśmy w czołówce - ekonomiczny epileptyczny europejczyk zamyka się w 6 ... doskonale wiecie ,że nie chodzi tu o mleko ani benzynę .Wstając w niedzielę po imieninach pana Romana choć równie dobrze mogło to być po urodzinach Prezesa Marcina nasza wątroba mówi "Stary chyba Cię pojebało" .Turlamy nasz statystyczny odwłok do łazienki by umyć zęby bo z ust jebie nam na kilometr  ... W rzeczywistości po dmuchnięciu w kolektor ssący naszego samochodu efekt byłby zbliżony do strzału z samostartu .Przyszedł czas na poranną kawę - otwieramy lodówkę a tam echo i trochę światła "Debilu nie kupiłeś mleka wracając wczoraj z pracy" - jedyna nadzieja to trzeźwy członek rodziny któremu tak się śpieszy do sklepu jak Żydowi do Urzędu Skarbowego ! Po pierwszym łyku zastanawiasz się czy przybiłeś wczoraj gwoździa przy barze czy jednak twój heroizm i stamina pozwoliły na spokojny w miarę kontrolowany powrót do domu .Druga myśl czemu nie zawinąłeś za sobą żadnej niewiasty - odpowiedź jest prosta - jesteś fajka a nie Boski Roman .Ubolewasz nad tym jeszcze 29 sekund by po chwili włączyć Tv i zostać zalanym przez potok chuja wartych informacji o stanie naszej gospodarki która ma się gorzej niż twoja wątroba .Pierwszy bit uderza w twe ucho by zasygnalizować Ci ,że pomimo braku zgonu główka jednak pobolewa ... Odwodniłeś się - nieprzypadkowo statystyczny odwłok statystycznego polaka popierdalał wczoraj w tą i z powrotem do łazienki - łapiesz za pustą butelkę wody która odzwierciedla bilans wodny twojego organizmu ... Taka to niedziela i Panie Premierze JAK ŻYĆ gdy pod ręką nie ma lodowatej butelki z dobrze znaną wszystkim parlamentarzystom etykietą Perrier  CDN.