poniedziałek, 5 marca 2012

Trasa




Jeżeli twoim środkiem lokomocji jest samochód a nie autopięta i więcej czasu spędzasz za kółkiem niż jako pasażer możesz nazwać się kierowcą. Jest jednak różnica między osobą posiadającą prawko zdobyte za 34 razem a osobą która potrafi odnaleźć się w różnych sytuacjach na drodze. Łącznik między kierownicą i pedałami jest najważniejszym elementem w aucie. To od niego zależy czas reakcji i sposób w jaki prowadzi swój dyliżans, czy swoim zachowaniem spowoduje niebezpieczeństwo i przydriftuje zimową porą przednionapędówką na prostej drodze zmieniając zbyt gwałtownie pas ruchu czy też przyjmie to na klatę   i po wszystkim będzie dalej popijać kawę . No cóż takie mamy realia w tym pizdowatym kraju, nie można nawet wieczorową porą poszaleć na pustych parkingach i popracować nad sobą i poznać swoje auto. Po chwili robi się niebiesko, a ty redukujesz i wypadasz bokiem na główną drogę - bo po co słuchać kazań o gaśnicy która i tak jest chuja warta podczas pożaru - wiem co mówię - dziwna sprawa gdy uświadamiasz sobie, że stoisz w płomieniach. Jednak po chwili przypominasz sobie o kodach na nieśmiertelność i stres mija .
 Kurs na prawko w naszej kochanej Polsce - Pan kierowca zaparkuje, Pan kierowca pokaże płyn do spryskiwaczy, Pan kierowca włączy kierunek i chuj niech się dzieje wola nieba. Nic o niebezpiecznych sytuacjach i zagrożeniach. Finlandia - pokręcony kraj w którym szkolenie kierowcy można porównać do naszych studiów inżynierskich. Doświadczenie i pokorę zdobywamy z każdym kilometrem. W Tuskolandi jedzie Pani Basia albo Zenek ze Złotopolskich i nagle jeb wyprzeda sportowym Pikaczento cztery 20 metrowe składy prowadzone przez niewyspanych Litwinów. No kurwa gratuluję wyobraźni i 300 konnego auta do streetracingu... Schizy i wpadki zdarzają się najlepszym. Syndrom autopilota - lecisz sobie zmęczony po całym dniu przed tobą 150km do domu. Myślisz sobie spoko, nie takie trasy i nie w takich warunkach się robiło. Zjeżdżasz z Wyszkowskiej i nagle odzyskujesz świadomość pod Łomżą. Myślisz sobie "O kurwa podróż w czasie" nie mogę rozgryźć tego do dziś ale fizyka kwantowa to nie moja najmocniejsza strona. Według osób które stworzyły szkolenie i systemy egzaminacyjne w Polsce jedyna sytuacja zagrożenia na drodze to zderzenie dwóch aut na skrzyżowaniu bezkolizyjnym. Inna sprawa gdy lecisz ponad dwutonowym hamerykańskim bydlakiem i w połowie wiaduktu stawia szacownego Pana kierowcę bokiem - ja oganiam ale Magda M. z TVN raczej nie koniecznie. No tak bo 10 lat temu prawa fizyki były trochę inne i nikt nie słyszał  o poślizgach i innych tego typu atrakcjach. Czekajmy dalej - teoria Darwina działa - przeżyją najlepsi - jest jeden haczyk oszołomy zabierają z tego świata również wartościowe osoby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz