Ostatnio słyszę, że porównuję wszystko do motoryzacji. Chcę to porównuję, a jak! Póki co mamy wolny kraj i internet więc korzystam. Łatwo można zobrazować relację damsko-męskie za pomocą schematu sterownik-silnik. Dobrze wysterowany facet czyli nasza hamerykańska V8, jest łatwy i miły w obsłudze. Nie strzela w kolektor, równo pracuje, choć czasami bez ssania nie ruszy :) Spożycie oktanów mieści się w średniej. Dopieszczony i zadbany nie będzie latał bokiem. Kobieta to nasz kochany sterownik. Jej konstruktor czasami zapewne sam się zastanawia: "Po chuj tyle tego tam napchałem?". Nie jestem zacofany, więc uznaję zapewne dlatego, że nie mam wyjścia - niby jakiś to Postęp. Czy może raczej podstęp, do końca nie jestem przekonany! Nawet najlepsze testery i soft nie są w stanie zdiagnozować gdy coś się w nim sypnie. Między naszą bezbronną i delikatną kokietką a podłym i obleśnym koksem jest swoista sieć wymiany danych. Tytułowy CAN to skomplikowana dwustopniowa magistrala .CAN wysoki to linia bardzo ważnych informacji bez których sterownik nie da nam spokoju. W uproszczeniu "Kochanie chodź wyjedziemy gdzieś na weekend" i wiele innych istotnych pytań np. "Gdzie byłeś wczoraj wieczorem ? Czemu śmierdzi od Ciebie wódą?". Odpowiedź ,że z kumplami na szachach raczej nic nie pomoże, baa wręcz przeciwnie spowoduje zablokowanie dalszej transmisji. Instalacja nie wytrzymała napięcia, sterownik zablokowany, silnik zgubił gdzieś zapłon. Kapota! Foch bo tak można określić owy tryb awaryjny może trwać długo. Tak długo aż osoba trzecia, czyli zazwyczaj skromny wyszkolony i piekielnie dobry diagnosta < Tak, tak mówię o sobie> ogarnie instalację do kupy. Kilka chwil i po problemie. Nic bardziej mylnego. Raz powstały problem ma długofalowe konsekwencje! Przepięcie poszło gdzieś dalej i silnik nagle zaczęło zalewać. Mimo ciągłych korekt sterownik sam sobie nie radzi a silnik robi swoje. Bo jak tu sobie poradzić gdy instalacja się sypnęła? Rozwiązanie jest jedne - wymienić na nowszy model ! Nie serce, nie komputer a owe pokurwione, nietrwałe przewodziki które tak łatwo uszkodzić. Zabieg drogi i czasochłonny ale jeśli wszystko pasuje Plug & Play to po co dalej kombinować? W teorii wszystko jest proste choć owej sieci sam nie ogarniam, co widać na załączonym obrazku :( Więc moje drogie, niezwykle złożone i skomplikowane Panie dbajcie o ową magistralę i nie wysyłajcie sprzecznych sygnałów bo przypominam ,że konstrukcja silnika ma 100 lat a CAN i sterownik ok 30. Zapewne dostanę szlaban od kumpli ale to napiszę - to raczej my nie ogarniamy tego ogromu informacji! Złamałem właśnie jedną ze swoich głównych zasad : "nigdy do niczego się nie przyznawaj. złapią cię pijanego w samochodzie - mów, że nie piłeś, znajdą ci dolary w kieszeni - mów, że to pożyczone spodnie.. a jak cię złapią na kradzieży za rękę - mów że to nie twoja ręka" ale cóż ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz